Ekwador – jaszczurkaEkwador – wzgorzeGalapagos – mlotPeru – wschodGalapagos – ptakiBoliwia – toroBoliwia – kapibaraPeru – piach

Bobry na deskach

Bobry na deskach

Za radą Sama na lekcje surfingu prosto z Brisbane pojechaliśmy do miejscowości Noosa. Jest to typowe wakacyjne miasteczko z powolnie płynącym czasem, pubami, plażami i ogólnie rozleniwionym towarzystwem. Wiele osób przyjeżdża do Noosy stawiać swoje pierwsze kroki na desce surfingowej, gdyż warunki do nauki są praktycznie idealne. Nie za wielkie fale, niezbyt silny prąd. Pierwszego […]

Czytaj dalej →

Spotkanie z kangurami

Spotkanie z kangurami

W końcu udało mi się znaleźć trochę czasu, żeby opisać co działo się już jakiś czas temu w Australii ;) Mam nadzieję, że wszyscy mi wybaczą posuchę na naszej stronie, ale po wszystkich jak na razie odwiedzonych miejscach to Australia okazała się dla mnie miejscem numer 1 na ziemi! Trudno było się zmotywować, żeby nie […]

Czytaj dalej →

Prawie jak w Chinach aka azjatycki hardkor

Prawie jak w Chinach aka azjatycki hardkor

Po dwóch przesiadkach, przejechaniu połowy Kambodży i kawałka Tajlandii, co przełożyło się na 28 godzin spędzonych w dwóch „sypialnych” autokarach i jednym minibusie dotarliśmy do Bangkoku, skąd mieliśmy lecieć do Makau. Po takiej przeprawie sił nie dodał nam nawet browarek wypity z niedawno widzianym Sebą, który gościł w stolicy Tajlandii przed wylotem na Filipiny – […]

Czytaj dalej →

Czerwona planeta

Czerwona planeta

Kolejnym punktem na naszej trasie była Kambodża. Kraj nie był dla nas zupełnie nowy, gdyż przy okazji wizyty w Tajlandii w 2009 roku wpadliśmy również i tam. Nie mieliśmy wtedy zbyt wiele czasu, dlatego zdecydowaliśmy się zobaczyć jedynie główną atrakcję, czyli Angkor Wat w pobliżu Siem Reap. Było to niezapomniane doświadczenie – do dziś porównujemy […]

Czytaj dalej →

Sabaidee Laos!

Sabaidee Laos!

Droga z Luang Prabang do Vang Vieng cieszy się nie najlepszą renomą. Na kilkuset kilometrowej trasie proste odcinki praktycznie się nie zdarzają – jedzie się jedną wielką serpentyną, na szczęście po asfalcie (rzadko widzianym na trasie z Udomxai do Luang Prabang). Po kilku godzinach jazdy, w porze obiadowej, zaczęliśmy tęsknie wyglądać za miejscem, gdzie moglibyśmy […]

Czytaj dalej →

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress