Ten pierwszy raz

Ten pierwszy raz

No to zaczynamy :-) Niełatwo jest stworzyć ten pierwszy wpis, wiadomo, pierwszy wpis jest tylko jeden i taki pozostanie już na zawsze, wszelkie próby modyfikacji wpisu spowodują, że będzie on już innym, kolejnym wpisem, a przecież to nie o to chodzi… Żeby sprawę uczynić jeszcze poważniejszą należy dodać, że to nie tylko pierwszy wpis na tym blogu, to pierwszy wpis w moim życiu, bo wypełnienie fejsbukowej formatki „Jak się masz, Paulina?” nijak pod kategorię poważnego wpisu nie podchodzi, zresztą i tam udzielam się rzadko i zazwyczaj nie na temat ;-) A tutaj temat jest, i to poważny, w końcu nie co dzień czwórka przyjaciół decyduje się na roczny wyjazd dookoła świata…

Taka decyzja niesie ze sobą zmianę dokładnie wszystkiego, co zdążyliśmy już poznać, oswoić i uznać za swoje. Wiąże sie z przerwaniem naszych dotychczasowych zajęć zarobkowych (czas pokaże, czy na chwilę czy na zawsze), pożegnanie bliższych i dalszych przyjaciół (już się cieszę na tą imprezę), rozstanie z kochanymi i kochającymi rodzinami, co jeszcze przynajmniej dla niektórych jest jeszcze ciężkie do wyobrażenia i wyruszenie w nieznane. Dla każdego z nas będzie to oczywiście najdłuższy wyjazd w życiu, i oczywiście kompletnie nowe doświadczenie, na które jednak, mam nadzieję, zareagujemy dobrze ;-) Dwa trzytygodniowe urlopy w Tajlandii i Indiach były, jak do tej pory, jedynym, w dodatku jeszcze nieświadomym, wprowadzeniem do tej podróży.

Bloga powołaliśmy do życia z okazji pewnego bardzo istotnego wydarzenia, które zadzieje się jeszcze przed godziną 0, a więc ślubu Martuhy i Panora :-) Takie wydarzenie jest  świetnym momentem do objawienia całemu światu (a przynajmniej tej jego części bezpośrednio z nami związanej) naszych zamiarów, co pozwoli cieszyć się tym wspólnie, a przy okazji uniknąć pytań z cyklu – to kiedy mała Martusia/Piotruś? W imieniu obojga odpowiadam – przez najbliższy ponad rok nic z tego ;-)

 

5 comments

  1. Siostra Kwiecień 17, 2013

    Marta i Piotrek (Polly i Elmer) zazdroszczę Wam przede wszystkim odwagi!!!
    Nie każdy jest w stanie rzucić wszystko i wyruszyć w nieznane…

    Choć będę mega tęsknić przede wszystkim za Martą, to będę mocno trzymać kciuki za całą wyprawę!!! POWODZENIA!!!

    Odpowiedz
    • Martuha Kwiecień 21, 2013

      :) Dzięki Kasia :)
      Ja też będę za Wami wszystkimi tęsknić. Musisz wchodzić na FB częściej jak będę na wyjeździe to będziemy rozmawiać na chacie ;D
      A tak w ogóle, to ja do dziś jeszcze nie wierzę w tę naszą odwagę ;) Ale dzieje się… ;)

      Odpowiedz
  2. mk Kwiecień 3, 2013

    Piter dobra decyzja :-) Popatrz na podróżniczego bloga kolegi, może się coś przyda: http://wedrowni.ufale.pl

    Odpowiedz
  3. Lipek Kwiecień 3, 2013

    Trzeba mieć jaja żeby coś takiego zrobić! Podziwiam, zazdroszczę i trzymam kciuki, żeby wszystko było ok. :)

    Odpowiedz
  4. CiotkaA Marzec 31, 2013

    Pomysł ze wszech (właściwie trzech) miar znakomity (blog, ślub, wyjazd :-).
    Fantastyczny tekst, lekka ręka do pisania.
    Na pewno będę Wam kibicować.
    Tymczasem WESOŁYCH ŚWIĄT !!!! :-)

    Odpowiedz

Odpowiedz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress