Malezja praktycznie

Malezja praktycznie

WIZY

Dla obywateli Polski przebywających w kraju do 90 dni wiza nie jest wymagana.

NOCLEGI

W bardziej turystycznych okolicach jak np. Cameron Highlands czy Kota Kinabalu (Borneo) noc kosztowała nas 25 PLN na głowę. Dla odmiany w Ipoh gdzie nie było zbyt wielu turystów płaciliśmy tylko 10 PLN. Spanie na wyspie Mabul z pełnym wyżywieniem to koszt 70 PLN. Generalizując, należy przygotować się na około 20 PLN za noc w warunkach średniej klasy (często współdzielona toaleta, średnio czyste prześcieradła).

JEDZENIE

Wszechobecne knajpy oferują bogaty wybór potraw. Przede wszystkim kuchnia indyjska, chińska i malajska. Jedzenie bardzo dobre, a do tego tanie. Standardowo najlepiej wybierać miejsca, gdzie jedzą lokalni mieszkańcy. Za pełny posiłek płaciliśmy zwykle około 6 PLN na osobę. Śniadania to wydatek w granicach 4 PLN (np. Murtabak). Bardziej wyszukany posiłek w droższym miejscu około 12 PLN. Duża kolacja na targu rybnym w Kota Kinabalu (krewetki, ryby, kraby, ośmiornice) kosztowała nas 25 PLN na osobę.

ZAKUPY

W sklepach kupowaliśmy głównie napoje i przekąski (typu ciastka, lody, bułki). Ceny dość podobne do polskich. Woda 1,5l kosztuje około 2 PLN, puszka Sprite’a 1,95 PLN. Duża dostępność marketów gdzie można kupić praktycznie wszystko. Alkohol jest bardzo drogi, przykładowo piwo w sklepie kosztuje 12-16 PLN.

TRANSPORT

Ku naszemu zaskoczeniu, koszty transportu są stosunkowo duże (szczególnie na Borneo). Większość tras jakie pokonywaliśmy pomiędzy miastami odbywała się przy użyciu minibusów (często mało miejsca) lub autokarów (raczej wygodne). Przykładowo na kontynentalnej Malezji dość długi przejazd z Tana Rata do Ipoh 20 PLN na osobę. Na Borneo przejazd z Semporny do Lahat Datu to już koszt 28 PLN, a dalej z Lahat Datu do Sukau prawie 40 PLN. W wypadku Borneo o wiele lepszym pomysłem może okazać się przelot samolotem niż wycieczka autokarem. Nasza wyprawa z Kota Kinabalu do Miri miała trwać prawie 10h i kosztować 90 PLN, a przelot Air Asia (kupiony dzień przed odlotem) wyniósł 125 PLN. Alternatywą dla dość drogich busów może być autostop. Spróbowaliśmy 2x i w obu wypadkach nie czekaliśmy dłużej niż 10min, a osoby z którymi jechaliśmy były bardzo miłe i podróż (szczególnie z okolic Sukau do Kota Kinabalu) wspominamy baaaardzo pozytywnie :)

ROZRYWKA I ATRAKCJE TURYSTYCZNE

Jadąc do Malezji planowaliśmy głównie podziwiać przyrodę i zobaczyć trochę dzikiego życia. Dlatego też, większość atrakcji za które płaciliśmy dotyczyła właśnie tej tematyki. Na początku wykupiliśmy sobie wycieczkę w Cameron Highlands – wyjazd Jeepem na krótki trekking, plantacje herbaty, farma motyli i plantacje truskawek kosztował w sumie 40 PLN na osobę. Na początku mieliśmy trochę mieszane uczucia czy jest sens wybierać się na tego typu wyjście (całość trwa około 6h), ale szybko okazało się, że nasz przezabawny przewodnik posiadający naprawdę bogatą wiedzę o okolicznych lasach sprawi, ze czas ten nie będzie stracony a pieniądze zostały dobrze wydane ;) W Sukau na Borneo postanowiliśmy skorzystać ze spływu rzeką – koszt 45 PLN. W trakcie wycieczki można podziwiać naprawdę dziką przyrodę, nam udało się zobaczyć kilkadziesiąt gatunków ptaków i kilka gatunków małp.

Jedną z głównych atrakcji na które się nastawialiśmy był wyjazd do parku Mulu. Dostać można się tam praktycznie tylko samolotem, dlatego sam przelot w dwie strony to już 200 PLN. Samo miejsce, ze względu na brak alternatyw, jest niestety bardzo drogie. Nocleg w kwaterze głównej 70 PLN na osobę (a trzeba spać przynajmniej jedną noc przed trekkingiem i jedną po). Przed przyjazdem należy się dobrze przygotować i zabrać ze sobą możliwie najwięcej rzeczy (np. woda kosztuje bagatela 8 PLN). Wybierając się na trekking Pinnacles należy koniecznie mieć ze sobą wszystkie posiłki, gdyż w obozie pośrednim trzeba sobie samemu gotować (chociaż widzieliśmy kilka osób z zachodu, które nie zważając na koszty w jakiś sposób ogarnęły sobie gotowe posiłki na miejscu – podawane przez lokalnych przewodników). Nam niestety nie udało się wejść na Pinnacles, gdyż ze względu na złą pogodę trekking został odwołany. Dwudniowy pobyt w obozie (wliczając dopłynięcie łódką do możliwie najbliższego miejsca – potem przejście jeszcze 9 kilometrów) i całodniowy trekking zaczynający się o świcie to wydatek blisko 325 PLN. Z innych rzeczy które zrobiliśmy w Mulu to Conopy Walk (spacer w koronach drzew, 33 PLN – trochę przereklamowany i można sobie odpuścić) oraz Night Walk na który naprawdę warto się wybrać. To co można zobaczyć nocą w dżungli może naprawdę zaskoczyć – 10 PLN.

NURKOWANIE

Malezja słynie z kilku bardzo dobrych miejsc nurkowych. Jednym z najlepszych na świecie jest Sipadan. Jak już opisywałem wcześniej w artykule, konieczne jest rezerwowanie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem – szczególnie jak wybieracie się w kilka osób. Do rezerwatu dziennie wpuszczanych jest tylko 120 osób (wliczając w to całą obsługę, a nie tylko nurków). Bazy nurkowe bardzo często wymagają wykupienia kilku dni nurkowych na okolicznych wyspach Mabul i Kapalai, zanim będzie można popłynąć na sam Sipadan. My nurkowaliśmy z bazą Uncle Chang – poza nurkowaniami oferują możliwość spania w domkach na Mabulu i oferują pełne wyżywienie. Dzień nurkowy Mabul/Kapalai, gdzie wykonywane były trzy nurkowania to koszt 260 PLN. Jeden dzień nurkowy na Sipadanie (również trzy nurki) to już wydatek rzędu 640 PLN. O ile nurkowania na Mabulu i Kapalai można uznać za stosunkowo interesujące i ciekawe (chociaż w jakiś specjalny sposób nie powalają), to pomimo swojej ceny Sipadan naprawdę wart jest tych pieniędzy. Długo po powrocie zbieraliśmy jeszcze nasze szczęki z ziemi po tym co zobaczyliśmy pod wodą ;)

Inne miejsca w których udało mi się nurkować na Borneo, to wyspy w pobliżu Kota Kinabalu – trzy nurkowania dziennie 310 PLN, oraz okolice Miri – dwa nurkowania 340 PLN. W obu wypadkach było co oglądać, nurkowania były dość ciekawe, ale porównując je np. do Egiptu nie jest to nic nadzwyczajnego, a czasami można by powiedzieć, że nawet trochę gorzej ;)

PODEJŚCIE DO TURYSTÓW

Wszyscy zawsze uśmiechnięci – Malajowie stwarzają bardzo pozytywne wrażenie. Praktycznie nie spotyka się naganiaczy, więc można spokojnie chodzić po ulicach nie opędzając się cały czas od natrętnych sprzedawców. Do tego jest bardzo bezpiecznie. W niektórych miejscach mniej turystycznych (np. Ipoh) gdzie nie widzi się w ogóle białych twarzy stanowiliśmy nie lada atrakcję – wszyscy spoglądają, zerkają, dziwią się co tam robimy ;) Nie jest to jednak nic nachalnego, więc nie ma się czym przejmować. Z punktu widzenia turysty doskwiera problem wszechobecnych śmieci. O ile są miasta gdzie jest naprawdę czysto – Kuala Lumpur, Kota Kinabalu, to niestety w większości miejsc śmieci walają się dosłownie wszędzie. Na niektórych plażach (Mabul) nie da się właściwie wejść do wody ze względu na panujący w niej syf. Malajowie niestety wyrzucają wszystko i wszędzie  – nawet jadąc do atrakcji turystycznej w postaci świątyni czy jaskini można spodziewać się zalegających tam śmieci. W większości miejsc można się dogadać po angielsku, dużo osób zna przynajmniej kilka podstawowych zwrotów. Nie są to może zbyt rozbudowane dialogi, ale można uzyskać potrzebne informacje.

BUDŻET

Budżet na 7 dni dla 2 osób w Malezji kontynentalnej:

malezja_budzet

Budżet na 23 dni dla 2 osób na Borneo (część malezyjska – nie uwzględnia nurkowania):

borneo_budzet

 

1 Comment

  1. Sheepy Październik 20, 2013

    Za niedługo już i ja tam zawitam zatem za cenne wskazówki wielkie dzieki! Oh, są piękne meijsca na tym świecie – juhuu ŚWIAT JEST NASZ, KORZYSTAJMY!

    Odpowiedz

Odpowiedz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress