Film nurkowy z Bali

Film nurkowy z Bali

Mam przyjemność zaprezentować kolejny z serii filmów nurkowych. Tym razem nasze podwodny przygody na Bali. Trochę lepsze światło i widoczność pod wodą, dzięki czemu mamy więcej kolorów niż na Borneo. Jest to też ostatni film kręcony GoPro1 (która przeciekła pierwszego dnia na Komodo). Więlkie podziękowania dla Mariusza Radyko z www.diving–indo.com i Krissa Sieniawskiego za te […]

Film nurkowy z Borneo

Film nurkowy z Borneo

Trochę od powrotu już minęło. Wróciliśmy do swoich mieszkań, część z nas wróciła również do pracy. Powoli, ale stanowczo zbyt szybko, wracamy (a może już wróciliśmy?) do rzeczywistości. W natłoku obowiązków po powrocie nie było zbyt wiele wolnego czasu… sprawy jednak trochę się już uspokoiły, dlatego też mam przyjemność zaprezentować pierwszy z filmów nagrywanych w […]

Nurkowe Galapagos

Nurkowe Galapagos

Od tego wszystko się zaczęło, od tego zrodził się pomysł wyjazdu dookoła świata. Lata wyczekiwania, planowania, czytania i w końcu nadszedł ten dzień – jedziemy na Galapagos. Gdy kilka lat temu obejrzałem parę filmów nurkowych z wysp Darwina od razu wiedziałem, że chcę tam dotrzeć i zobaczyć wszystko na własne oczy. Kalkulując koszty lotów i […]

6075 m n.p.m.

6075 m n.p.m.

Podróżując po Ameryce Południowej zapuszczaliśmy się w coraz to wyższe góry. Początkowo lekko ponad 4000 m n.p.m., potem coraz bliżej 5000. Boliwia pozwoliła na dość dobrą aklimatyzację i poza lekką zadyszką przy podejściach nie czułem właściwie żadnych objawów wysokości. To sprawiło, że nie wiedzieć czemu zacząłem myśleć o wejściu na jakiś sześciotysięcznik. Nigdy wcześniej nie […]

Droga śmierci – przeżyliśmy

Droga śmierci – przeżyliśmy

Po autobusowej podróży z La Paz do Rurrenabaque, pod wielkim znakiem zapytania stanął nasz plan przejechania „starej” drogi śmierci na rowerach. Zgodnie stwierdziliśmy, że chyba starczy nam mocnych wrażeń i raczej odpuścimy sobie tą bardzo znaną atrakcję. W La Paz jest bowiem mnóstwo firm, które oferują możliwość wypożyczenia downhillowego roweru i przejechania 64 km stromą […]

Welcome to the jungle

Welcome to the jungle

Dżungla… wprost nie mogłem się doczekać kiedy tam dotrzemy. Pozostało jedynie pokonać kilkaset kilometrów z Torotoro. Droga niestety nie była prosta i zapowiadała się bardzo długa podróż. Początkowo rozważaliśmy lot samolotem, ale ponad 300 PLN na głowę w jedną stronę spowodowało, że wybraliśmy opcję budżetową: autobus Cochabamba -> La Paz, następnie La Paz -> Rurrenabaque. […]

U hobbitów… a jednak nie do końca

U hobbitów… a jednak nie do końca

Nowa Zelandia bez własnych czterech kółek? Nawet o tym nie myśl! Mając trochę doświadczeń po Australii, gdzie bez samochodu naprawdę ciężko wyobrazić sobie podróżowanie, na NZ mieliśmy podobny zamysł: wypożyczyć campervana i ruszyć w drogę po obu wyspach. Czasu nie mieliśmy za wiele, bo raptem 3 tygodnie, a nasze finanse mocno już nadszarpnęła kraina kangurów. […]

Bobry na deskach

Bobry na deskach

Za radą Sama na lekcje surfingu prosto z Brisbane pojechaliśmy do miejscowości Noosa. Jest to typowe wakacyjne miasteczko z powolnie płynącym czasem, pubami, plażami i ogólnie rozleniwionym towarzystwem. Wiele osób przyjeżdża do Noosy stawiać swoje pierwsze kroki na desce surfingowej, gdyż warunki do nauki są praktycznie idealne. Nie za wielkie fale, niezbyt silny prąd. Pierwszego […]

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress